Wieczorem, Leopold Quinn JR ., jako pasażer w samochodzie Sunrise R, prowadzonym przez Kyle Dorsey , uderzył w słup. Z pojazdu zaczął wydobywać się dym oraz znaczna ilość płynów. Chwilę później na miejscu zjawił się ratownik medyczny (DCMC), który zajął się nieprzytomnym kierowcą. JR. wciąż siedział na miejscu pasażera, jednak jego stan gwałtownie się pogarszał – tracił przytomność.
Tuż przed wybuchem pożaru na miejsce dotarła druga ekipa ratunkowa, która zaczęła udzielać pomocy JR. W momencie wybuchu, paramedyk wszedł w płomienie, by dosłownie wyciągnąć Leopolda (JR.) z pojazdu, ratując mu życie tuż przed nadchodzącą śmiercią. Kierowca, mimo że poważnie ranny, wyszedł z tego zdarzenia w lepszym stanie – nie doznał poparzeń, ponieważ zdążył opuścić kabinę przed rozprzestrzenieniem się ognia.
JR. odniósł oparzenia pierwszego i drugiego stopnia, kiedy ogień zaczął przedostawać się do kokpitu. Zaledwie kilka sekund dzieliło go od spłonięcia razem z pojazdem. JR. do tej pory nie wydał żadnego oświadczenia. Jego rodzina zamieściła jednak post na jego profilach społecznościowych z hasztagiem "#trustgod, a niedługi czas później statement w którym zostało zaznaczone, iż stan chłopaka się ustabilizował, jednak ten dalej jest w śpiączce farmakologicznej.
Według relacji świadków cała sytuacja wyglądała na wyścig, gdyż chwilę przed samym wypadkiem obok pędzącego Sunrise przejechał czarny comet z szaleńczą prędkością. Wnioski zostawimy dla siebie, jednak niektórzy mogą to nazwać nielegalnym wyścigiem w ŚRODKU miasta.