Kilka dni temu byłyśmy z Nevaeh w Daily Globe. Wystąpiłyśmy na antenie i opowiadałyśmy o fundacji. Wtedy myślałam, że to dobry wieczór i dobre zakończenie naprawdę niezłego dla nas roku. Cóż, myliłam się. Niedługo później moja fundacyjna współpracowniczka, partnerka biznesowa, żona, po prostu świetna dziewczyna, Nevaeh North została zaatakowana pod swoją firmą przez zwykłych oprychów.

Nevaeh każdego dnia poświęca swój czas, żeby zwierzęta w naszym stanie miały lepiej. Prowadzi najbardziej nowoczesne i najlepiej zaopatrzone i zaopiekowane schronisko w tej części Stanów Zjednoczonych, bo czuje takie powołanie. W ostatnich dniach przeprowadziła zimowy zryw, który był odpowiedzią na ogromne mrozy. Nevaeh North wraz ze swoimi ludźmi i wolontariuszami wydała około 70 zwierząt do nowych domów.

Nevaeh to jedna z najlepszych osób, która mogła spotkać naszą fundację. Ufam jej i zawierzam jeden z ważniejszych sektorów fundacji.

Piszę o tym, bo mam w sobie ogromny ból. Ból, który przeżywam razem z nią. I ból, którego szczerze nie rozumiem. Nevaeh prowadzi swoje interesy zgodnie z przepisami prawnymi i etycznymi zasadami. Sprzedaje kosmetyki dobrej jakości, z należytymi certyfikatami. Jednym z możliwych motywów całego ataku może być wątek ekologiczny. Jeśli tak - wybraliście sobie bardzo zły cel, czuby. Jeśli jednak był to nieudany napad rabunkowy to mogliście chociaż celować we mnie. Byłoby sprawiedliwiej.

Dlaczego sprawców jeszcze nie ujęto? To banalna sprawa do rozwiązania, mogę udzielić konsultacji. Mamy się już czuć zagrożeni? To forma zastraszenia? Przestrogi? Czy stoi za tym jakaś wiadomość? Czy jeśli przesłanki o ekologicznym motywie zbrodni okażą się prawdą to czy nasi reprezentanci się tym zainteresują? Rosario Duarte Rubio Sprawiedliwości może stanie się za dość, ale precedens będzie trwał w najlepsze, jeśli nikt się tym nadal nie przejmie. Chcę odpowiedzi.

image