Hej. Po wczorajszym wywiadzie w Let's Get Heavy piszecie do mnie, czemu zatrudniłam Nicholas Harmon w Dead in Vinewood. Na tamten moment nie byłam świadkiem zachowań, które by mnie alarmowały - mówie tu o sytuacjach, których świadkiem byłam. Jako gość DIV też przy mnie nigdy nic nie działo się i nie słyszałam takich rzeczy. Stąd była decyzja o jego zatrudnieniu, gdzie myślę, Nicholas też wiedział, że chociażby jedno przewinienie i wylatuje, bez sentymentów. Co do jego dalszej obecności tam, kwestia jest po stronie Suzy , która obecnie sprawuje pieczę nad lokalem jako właścicielka.

Cóż. Człowiek dowiaduje się, że niby on i Aron Kovacs nigdy nic do mnie nie mieli, jednak mieli. Nie jest to nowość w tej branży, a po gronie, które więcej napierdala po sobie niż Justin Bieber ma odklejek wiele nie oczekuje.

Niemniej w aspekcie rzeczy, które wczoraj wyszły - tak, sprawa zostanie zgłoszona z racji oskarżeń jakie wczoraj padły na wizji, by w końcu wyklarować o co tu chodzi, bez slalomu odpowiedzi jaki wczoraj zaserwowano na wizji. Dodatkowo, osobiście chętnie wesprę finansowo działania prawnicze osób pokrzywdzonych przez Nicholasa, jeśli takowe się zgłoszą.

Dodam tylko, że mam mocną nadzieję, że te oskarżenia to nie po prostu kolejna zabawa w dosranie sobie, bo momentami w tym cyrku ciężko ogarnąć który błazen kłamie - a jak widać po czasie, jest to notoryczne z obydwu stron. A jeśli Wy widzicie chujowe zachowania, nie bójcie się do pierdolonej nędzy ludziom zwracać uwagę od razu, a nie w momencie jak Wam się to po prostu zacznie opłacać.

Moja oferta ze wsparciem finansowym jest otwarta, a kwestie komu zostało to udzielone pozostanie anonimowe, chyba, że te osoby zechcą mówić o tym same z siebie.