Tragedia po koncercie EsBunny w Spectrum.

O 22:00 klub był wypełniony po brzegi. Publiczność bawiła się znakomicie, aż do momentu, gdy podczas dziewiątego numeru w tłumie doszło do konfliktu między grupką osób a ekipą rapera. Słowna przepychanka błyskawicznie przerodziła się w bójkę, w której, jak relacjonują świadkowie, sam Bunny również brał udział. Po krótkiej, ale intensywnej awanturze klub niemal całkowicie opustoszał. Na miejscu zostali tylko znajomi artysty i pracownicy lokalu. Wydawało się, że sytuacja się uspokoiła, ale kilka minut później wydarzyło się coś, czego nikt się nie spodziewał. Kiedy Bunny wyszedł na zewnątrz, by odebrać pieniądze za wcześniejszy występ w Night Vowe, bardzo profesjonalne podejście do sprawy, aby płacić artyście za występ na ulicy, ale nie o tym... Pod lokal podjechał czarny samochód a z niego wyskoczyło kilku zamaskowanych napastników, którzy otworzyli ogień w kierunku grupy stojącej przy wejściu. Jeden z towarzyszy rapera został trafiony dwukrotnie w głowę i zginął na miejscu, a EsBunny z ciężkimi obrażeniami trafił do szpitala. Jego stan określany jest jako krytyczny, a lekarze wciąż walczą o jego życie. Na miejscu znajdował się również Mike Broadhurst, Noah Alexander i Aimee Levine. Według relacji, celebryci w momencie wybuchu strzelaniny rzucili się do ucieczki razem z kilkoma innymi osobami. Teraz w sieci pojawiają się spekulacje, że atak mógł być wymierzony właśnie w ich kierunku, a ofiarą padła przypadkowo osoba z otoczenia Bunny’ego. Na razie nie ma oficjalnego potwierdzenia, kto był prawdziwym celem, ale policyjne źródła nie wykluczają żadnej z wersji. Cała sytuacja budzi coraz więcej pytań, czy strzały były efektem klubowego konfliktu, czy może zaplanowanym atakiem wymierzonym w konkretną osobę?
Na ten moment wszyscy czekają na wieści ze szpitala i oficjalne stanowisko artysty lub jego ekipy.

image