Last Stop Motorfest” czy może jednak „Last Stop DramaFest”?
Nasza ulubiona persona internetu - Nate Tucker. Jedni go kochają, drudzy nienawidzą. Co jednak dzieje się, gdy wielka firma organizująca masywne wydarzenie z Nate’em Tuckerem w roli głównej mentalnie cofa się do poziomu szkolnych przepychanek z early high school? Trudno powiedzieć, kto odpowiada tam za marketing, ale wygląda na to, że ktoś będzie musiał poszukać nowej pracy.
Pod postem dotyczącym Last Stop Motorfest wylała się fala hejtu skierowana w stronę naszej „gwiazdeczki”. Wspominaliśmy już o mentalnym zacofaniu Last Stop? Cóż - komentarze tylko to potwierdziły. Doszło tam do otwartej konfrontacji pomiędzy hejterem a profilem Last Stop, który najwyraźniej nie potrafił ugryźć się w język.
Efekt? Organizatorzy stanęli w obronie Nate’a… a sam Nate finalnie zrezygnował z występu. Cóż za piękny wieczór dla działu PR.
Rene Hunt
Usuń komentarz
Czy na pewno chcesz usunąć ten komentarz?
Lana
Usuń komentarz
Czy na pewno chcesz usunąć ten komentarz?