Ten dzień miał być dla mnie wyjątkowy, bo właśnie wczoraj minęły trzy lata, odkąd zacząłem robić to muzyczne gówno na poważnie. Przez cały ten czas, zdążyłem zgromadzić wokół siebie naprawdę masę ludzi. Nauczyłem się, jak działa ten świat i dobrze wiem, jak w nim funkcjonować. Będąc artystą mojego formatu, ludzie częstą dzielą się na dwa obozy. Mam za sobą fanów, którzy potrafią oddać mi miłość na każdym kroku, jak i hejterów, którzy z chęcią zobaczyliby mnie jutro pod ziemią. To dla mnie nie istotne, bo słowa traktuję, jak motorek napędowy. Niemniej jednak, potrafię słuchać ludzi, którzy mają cokolwiek do powiedzenia. Wy robiąc to gówno na ścianie mojego domu, zamknęliście sobie co najwyżej mordę. Czaję, że próbujecie popsuć mi humor przed trasą, ale to się nie uda. Wiem, że niektórych ludzi naprawdę boli sukces tego krążka, ale co mam powiedzieć? Liczby nie kłamią. Nie mam nic więcej do powiedzenia. No, poza tym, że moi fani są wielcy. Jutro widzimy się w Miami na Kaseya Center. 9PM, zróbmy wspólnie pierdolony rozpierdol. Pora zakończyć tę erę w zjawiskowym stylu.
Tione Demons
Delete Comment
Are you sure that you want to delete this comment ?
Luciano Bartlett
Delete Comment
Are you sure that you want to delete this comment ?
Lovell Hellcap
Delete Comment
Are you sure that you want to delete this comment ?