6 kwietnia, Mirage. Kolejna noc, kolejny pokaz braku klasy i godności ze strony SOLANA i Vienna Bohannon . Tym razem przebiły same siebie – ledwo przekroczyły próg klubu, a już zachowywały się jakby były na planie taniego porno, a nie publicznej imprezy.

Odurzone, rozkręcone, oderwane od rzeczywistości – wlazły na scenę w samych koronkach, wypinając się do tłumu bez zażenowania, bez cienia wstydu. Vienna, znana z zamiłowania do używek, wyglądała jakby nie wiedziała, gdzie jest, a Solana tylko dokładała do tego żenującego widowiska. Obie ruszały się jakby próbowały sprzedać się za parę dolarów, a nie dać jakiekolwiek show.

I kiedy na scenie pojawili się ferris swerrvo i Leopold Quinn JR , dziewczyny zamiast zejść, wbiły się jeszcze bardziej w centrum uwagi, wijąc się wokół chłopaków jak tancerki z podrzędnego burdelu. Zero szacunku do siebie, do sceny, do kogokolwiek.

Może najwyższy czas zejść ze sceny muzycznej na dobre i przerzucić się na coś, co faktycznie odzwierciedla ich obecny poziom. Bo granica żenady została nie tylko przekroczona – ona została stratowana.

image