07/27/25, Ocean's Bounty
~ Fajne przeżycie czuć, że wychodzę na koncert sygnowany typowo moją ksywką czy imieniem i nie jest to występ z otwartych zgłoszeń jak Open Mic, chociaż gdyby nie te dwa otwarte wieczory w Dead in Vinewood, to dzisiaj chyba bym się zrzygał ze stresu (i tak to zrobiłem).

"last cigarette" w tym tygodniu i na tym kawałku skupiam się najbardziej, bo ma w sobie najbliższe mi emocje z różnych "etapów" mojego życia. Miło było Was zobaczyć pod sceną i to w takiej ilości - dzień się kończy, ale droga nie. Do zobaczenia przy kolejnych występach i dziękuje wszystkim za obecność i pomoc przy samym występie.

~ shiro z dziwnym o

image