Easside Bunny kolejny raz udowadnia, że jego największym talentem nie jest rapowanie, tylko… walka o utrzymanie równowagi. Ostatnio pod lokalem Maycos artysta został przyłapany w stanie, który spokojnie można by określić jako zrobiony jak pilot po locie długodystansowym. Świadkowie podkreślają, że raper nie tyle szedł, co dryfował, zataczając się jakby właśnie wysiadł z karuzeli po pięciu okrążeniach. Podobno nawet latarnia była w lepszej formie niż on. Bunny próbował udawać, że wszystko jest pod kontrolą, ale efekt był taki, że co kilka kroków wyglądał, jakby losował między /jeszcze stoję/ a /za chwilę pocałuję chodnik/. Ostatecznie musiał zostać praktycznie odholowany do samochodu przez znajomą, bo sam już ledwo odróżniał przód auta od tyłu. Internet szybko zaczął robić memy, a fani nie ukrywają, nie tak wygląda raperski błysk tylko kompletne urwanie filmu o 10pm. Cała sytuacja staje się jeszcze zabawniejsza, gdy przypomnieć, że Bunny dopiero co dołączył do wytwórni House of Freaks, w którym działa Daevion Epps, ten sam, o którym kilka dni temu pisaliśmy, że z alkoholem widywany jest częściej niż ze swoim własnym cieniem. I teraz zastanawiamy się, czy to jakaś nowa tradycja w labelu? Pakiet powitalny: kontrakt, logotyp i flaszka większa od twojej kariery? Bo jeśli tak, to wygląda na to, że Bunny bardzo, bardzo sumiennie odhacza wszystkie punkty.

image