DRAMAT DELI Z THE BLUE WHALE. WYPADŁA Z JEDNEGO KOSZMARU PROSTO W DRUGI. PRZYPADKIEM? CZY KTOŚ MA NA NIĄ HACZYK?
The Blue Whale już chyba powinno wynająć etatowego wróżbitę, bo pech ich młodej gitarzystki jest tak absurdalny, że aż trudno w niego uwierzyć. Najpierw sobotni wypadek drogowy, zderzenie samochodu z motocyklem, w którym Deli wylądowała w szpitalu w dużo gorszym stanie niż kierowca auta. Gdyby nie szybka reakcja ochroniarzy z BobCat Security, którzy akurat przejeżdżali obok, mogłoby być naprawdę źle. Służby pojawiły się szybko, jednak pytania zaczęły się jeszcze szybciej, czy to naprawdę zwykły wypadek, czy może znów w grę wchodził alkohol? Fani nie zapomnieli, że zaledwie dwa miesiące temu przewijały się doniesienia o tym, że artystka lubi mocniejsze procenty aż za bardzo. PD oczywiście niczego nie komentuje, co w naszym języku zazwyczaj znaczy: coś jest na rzeczy.
Ale tu kończy się realizm, a zaczyna… thriller. Bo kiedy dziewczyna ledwo wyszła ze szpitala późnym niedzielnym wieczorem, kilka godzin później znowu tam wróciła, tym razem po napaści na Vespucci Canals.
I teraz uwaga, przypadek? drugi dramat w 48 godzin? naprawdę? Według różnych źródeł mogło chodzić o rabunek, ale krążą też dużo cięższe teorie. Mówi się o napaści na tle seksualnym, o grubych sprawach, o tym, że ktoś ją obserwował. Oficjalnie nikt tego nie potwierdza, ale Police Departament podobno prowadzi wielowątkowe śledztwo, a to już sugeruje, że sprawa nie pachnie zwykłym przypadkiem. Po napaści Deli doznała ostrego incydentu kardiologicznego i ponownie trafiła do szpitala. Nie jest tajemnicą (chociaż management próbował to tuszować), że nastolatka od dawna zmaga się z poważnymi problemami sercowymi. Nieoficjalne przecieki mówią, że jednocześnie próbuje prowadzić intensywny tryb życia i walczyć z zamiłowaniem do alkoholu, co przy jej stanie zdrowia to proszenie się o tragedię.
Ale najciekawsze dopiero się zaczyna. Może Deli komuś podpadła? Może ktoś chciał ją uciszyć? Może wypadek i napaść to wcale nie dwa niezależne zdarzenia?
Dwa poważne incydenty w tak krótkim czasie to trochę zbyt duża seria niefortunnych zdarzeń, by nie unosił się nad tym zapach kłopotów… albo czyjejś zemsty.