Wczorajszy wieczór zasługuje na parę słów ode mnie.

Pierwsze wydarzenie w historii La Cielo odbyło się. I zanim ktoś zapyta - tak, maskarada była właśnie taka jaka miała być. Kilka minut przed rozpoczęciem wieczoru musiałem zmodyfikować scenariusz w naszym małym pokazie teatralnym. Nie dlatego, że coś tam nie pasowało, ale dlatego, że wewnętrzna organizacja podłożyła mi nogi pod kłody. Kogo to wina? Nikogo, takie rzeczy się zdarzają. Improwizowaliśmy. I paradoksalnie - właśnie wtedy wszystko zaczęło działać. Największym zaskoczeniem byli dla mnie goście. Nie klimat, muzyka ani maski. To właśnie ludzie, którzy przyszli na wieczór, a zostali w roli. I to bez przerysowania, bez żenady. Zachowali cząstkę siebie, ale też wchłonęli rolę w masce.

La Cielo pokazało mi tego wieczoru, że zwyczajnie takich miejsc brakuje lokalnie. Nie mamy tutaj do czynienia z kolejnym klubem, kolejną głośną nocą, ale z przestrzenią, w której można tańczyć, milczeć, rozmawiać, albo zniknąć - i każda z tych opcji jest właściwa. Dla mnie osobiście najważniejsze było czarne pióro. Miało być spokojne, miało być filozoficzne. A skończyło się na teoriach spiskowych, ciemnym lesie, religii, UFO i pytaniach czy człowiek naprawdę jest samotny, tak jak lubi myśleć. I godzina minęła szybciej niż niejedno dobre cygaro.

Kiedy wkroczyłem na finał, to wiedziałem jedno - każde miejsce maskarady żyło własnym rytmem. Jedni tańczyli, a inni grali. Jeszcze inni siedzieli w ciszy, która jest lepszym doświadczeniem niż smalltalk. Ostatecznie maski nie odebrały nikomu tożsamości, a dodały tylko warstwę. Dodały trochę teatru i odwagi.

Czy to był wieczór idealny? Oczywiście, że nie. I bardzo dobrze, bo idealne rzeczy są martwe. Ten wieczór pokazał mi jedną ważną rzecz - że doświadczenia mają sens. Nie dla wszystkich, ale dla tych, którzy wiedzą, że rozrywka nie zawsze musi krzyczeć i być dopaminowym narkotykiem. Wczorajszy wieczór był początkiem. To wróci - może w innej formie, może z inną narracją, ale wróci. No i jeśli ktoś teraz myśli: “szkoda, że mnie tam nie było” - to bardzo świetna myśl.

— A.

image