To miał być kolejny dzień pracy w Havoc Records - niezależnym studiu nagraniowym, które w ostatnich tygodniach coraz śmielej zaznaczało swoją obecność na muzycznej mapie Los Santos. Wszystko zmieniło się w ciągu kilku minut, gdy do budynku wtargnęła grupa zamaskowanych napastników.

Według relacji świadków, kilku uzbrojonych mężczyzn pojawiło się przy studiu, a chwilę później z budynku rozległy się krzyki. Największe poruszenie wywołała jednak scena, którą obserwowały dziesiątki przechodniów.

- Widziałam, jak kilku zamaskowanych facetów dosłownie wyciągało kobietę ze środka! Wyglądała na przerażoną! Wyglądała, jakby nie chciała z nimi iść! Ludzie stali jak sparaliżowani, a po chwili wszyscy zaczęli dzwonić po służby. Nigdy wcześniej czegoś takiego nie widziałam - relacjonuje jedna z kobiet, która znalazła się w pobliżu studia.

Chwilę później z budynku wybiegło również dwóch mężczyzn, którzy - jak udało się ustalić OnSpot - znajdowali się w środku podczas napadu. Jednym z nich był właściciel studia, Avery Banks, drugi natomiast pozostaje postacią zagadkową. W rozmowie z naszą redakcją Banks określił go jedynie pseudonimem JX, nazywając swoim ziomkiem oraz współpracownikiem Havoc Records. Kim dokładnie jest mężczyzna i jaką pełni rolę w studiu, nie udało nam się ustalić.

Do sprawy odniósł się sam właściciel Havoc Records. Jak przekazał w rozmowie z OnSpot, napastników było najprawdopodobniej od czterech do sześciu. Ich łupem padła elektronika oraz biżuteria znajdująca się w studiu. Banks zdradził również, że do zdarzenia doszło zaledwie chwilę po zakończeniu pracy nad utworem jednego z klientów.

- Najważniejsze jest to, że wszyscy wyszliśmy z tego cali. Studio nie kończy działalności, jedynie czasowo ją zawiesza, aby oszacować straty i przygotować się do ponownego otwarcia. Chcemy wrócić z takim samym profesjonalizmem, z jakiego byliśmy dotąd znani - przekazał.

Właściciel studia nie krył również rozczarowania reakcją służb. Jak twierdzi, mimo że zdarzenie miało miejsce w samym centrum miasta, w bezpośrednim sąsiedztwie Rockford Plaza, patrol pojawił się dopiero po około dziesięciu minutach od pierwszych zgłoszeń.

Najwięcej pytań budzi jednak los kobiety, którą - według licznych świadków - napastnicy mieli siłą wyprowadzić z budynku. Gdy zapytaliśmy Avery'ego Banksa o doniesienia dotyczące możliwego uprowadzenia, odpowiedział jedynie krótko:

- Bez komentarza.

To właśnie ta odpowiedź tylko podsyciła spekulacje. Czy rzeczywiście doszło do porwania, czy też świadkowie błędnie zinterpretowali chaotyczne wydarzenia rozgrywające się przed studiem? Na ten moment żadna ze służb nie potwierdziła oficjalnie takiego scenariusza.

Havoc Records zapewnia, że wszystkie zaplanowane sesje nagraniowe zostały przełożone, a z klientami studio będzie kontaktować się indywidualnie po zakończeniu szacowania strat. Jak podkreśla Banks, zawieszenie działalności ma charakter wyłącznie tymczasowy i jest podyktowane koniecznością odbudowy studia po poniesionych stratach. Tymczasem śledczy próbują ustalić tożsamość sprawców oraz motyw jednego z najbardziej zuchwałych napadów, do jakich doszło w ostatnim czasie na terenie centrum Los Santos.

image