Wczoraj mimo wszystko nadal miałem małe obawy z tyłu głowy, że jak wejdę na scenę z cygarem to okaże się, że mało kto będzie chciał tego wszystkiego słuchać. Nie to, że byłbym wyjątkowo skromny, ale po prostu wiem jak działają ludzie, kiedy nie dostarczy się im masy fajerwerków. Mogę przygotowywać coś kilka dni, zaplanować, rozpisać, poukładać, a później może się okazać, że przez salę hula tylko wiatr. Tylko że.. akurat było inaczej i widocznie moje myśli były niepotrzebne. La Cielo wypełniło się praktycznie do ostatniego miejsca i ludzie naprawdę usiedli, słuchali, a później jeszcze zostali. Miałem okazję, aby spokojnie opowiedzieć o Casa Mascarenas, pokazać jak przygotowuję i palę cygaro, a później dać wam po prostu spróbować.
Chyba najbardziej cieszy mnie to, że kilka osób spróbowało cygara po raz pierwszy. Usłyszałem potem kilka słów, z których wynikało, że pierwszy raz z cygarem Casa Mascarenas był dla nich naprawdę dobrym doświadczeniem. Dla takich właśnie osób robiłem ten wieczór i naprawdę jestem zadowolony z feedbacku, bo sam nie mam parcia do rozmawiania o całym procesie tworzenia cygar, wilgotności liści i tak dalej - po prostu lubię cygara i to chciałem przedstawić. Ale.. koneserów i entuzjastów też gorąco zapraszam, bo z czegoś muszę żyć…
Naturalnie były też osoby, które w ogóle nie próbowały cygara, ale to też jest w porządku. Nie każdy musi mieć ochotę siedzieć z dymem w ustach, niektórzy po prostu dotrzymywali towarzystwa swoim znajomym, pili coś dobrego i słuchali. I tak szczerze mówiąc, to tak to powinno wyglądać, ponieważ można być dalej częścią całego wieczoru bez konieczności robienia tego samego co wszyscy. Jedna osoba natomiast była tak zainteresowana moją marką, że dostała ode mnie pudełko cygar, tak po prostu. Dużo pytań, dużo ciekawości i całkiem niezła rozmowa. Lubię takie sytuacje.. zdecydowanie bardziej niż ludzi, którzy przychodzą gdzieś tylko po to, aby siedzieć z miną jakby ktoś pomylił ich stolik z królewską lożą. Ale okej, takich akurat zostawmy.
Zobaczyłem wczoraj, że ludzie naprawdę chcieli spróbować czegoś nowego i być może kilka osób znalazło swoje nowe hobby. Co dla mnie oznacza.. same problemy - będę musiał sprowadzać więcej cygar. Wiecie jak to działa, miało być skromnie, a później okazuje się, że baza klientów się rozrasta. Biznes. Dziękuje wszystkim, którzy wczoraj przyszli i poświęcili mi swój wieczór, podczas którego naprawdę chcieli posłuchać o tym co robię. To akurat znaczy więcej niż sprzedanie kolejnego pudełka.. chociaż oczywiście sprzedanie kolejnego pudełka też mnie nie zasmuci.
Dochodzę do wniosku, że La Cielo zaczyna być czymś trochę innym, niż wyobrażałem sobie to na początku. Nadal jest tu alkohol, muzyka, cygara i ludzie, którzy przychodzą po prostu dobrze spędzić noc, ale gdzieś pomiędzy tym wszystkim wkrada się sztuka, wystawy, aukcje, muzyka na żywo, albo rzeczy, które wymagają od ludzi trochę więcej niż zamówienia drinka przy barze. I to mi się podoba. W najbliższych tygodniach będzie tego jeszcze więcej.. niektóre rzeczy będą spokojne, inne bardziej.. teatralne, a najbliższa niedziela - mniej grzeczna niż wczorajszy wieczór. Póki co bawię się świetnie i mam nadzieję, że wy też.
Do zobaczenia przy następnym kieliszku.
— A.
Fehu Pandora Skarsgard
Delete Comment
Are you sure that you want to delete this comment ?