Zabawne, że musiało dojść do śmierci i ataków na celebrytów, by ktoś się zesrał nagle nad tym, że hej - chyba coś tu nie działa, nie?
Musieliście zobaczyć medialną śmierć, by to do Was dotarło? Zabawne

Nie, nie uwłaczam tu niczyjej śmierci - ba, nawet to co czuje teraz Lou po śmierci Baby Ray, ale nie o tym tutaj.

W tym mieście wiele rzeczy nie działa. Z resztą, kto kojarzy pierwsze tygodnie działania Hakael, do okresu ataku na Jack Wesker nie potrzebuje przykładów.

Gdzie byliście, gdy ludzie na Davis ginęli i giną dalej?
Gdzie byliście, gdy w the Barrel na koncercie typ potrafił tańczyć z jebaną bronią?
Gdzie byliście, gdy dochodziło do kolejnych strzelanin w jebany biały dzień?

No tak. Ci ludzie byli za mało medialni, by to tak zadziałało.

Tuzin normików nie będzie się nigdy równał jednemu celebrycie.

I nim ktoś mi powie "hej, przecież teraz działamy!" - spoko, działajcie. Szkoda tylko, że musiało przelać się aż tyle krwi, by pewne rzeczy dotarły do ludzi

image