Tak teraz wygląda promocja w branży muzycznej? Chyba się przebranżowie, jeśli tak.

Przecież promowanie materiału na fejkowym zaginięciu to dosłownie naplucie swoim fanom w twarz, serio. Fani potrafią zbudować sobie tak silną więź z danym artystą, że tak głupi i dziecinny sposób na promocję jak ten mógłby doprowadzić nawet do jakiejś tragedii. Nie mówie już nawet o ludziach, którzy faktycznie zaginęli i ich rodzinach, które zamartwiają się dniami i nocami przez ten fakt. Spróbuje uwierzyć chociaż, że Twoja rodzina została przez Ciebie poinformowana o tym, że to tylko idiotyczna akcja marketingowa i tak naprawdę siedzisz sobie w apartamencie, żeby się nie martwili.

Zero informacji na grafice o tym, że to akcja marketingowa - a uwierz mi, że wcale nie straciłoby to smaku. Ale po co? Widocznie lepiej straszyć ludzi, którzy Cie obserwują i bez których byłbyś nikim tylko po to, żeby w finale wrzucić jakiś projekt czy singiel. A, no i gratuluję niebanalnej inteligencji i wrzucenia realnego numeru alarmowego na swój pseudo-plakat, świetny ruch, naprawdę.

Gdzie jest Arazzy? Na pewno nie na liście osób, którym jako słuchacz poświęciłbym po tym uwagę. Mam nadzieję, że jedyne co zaginie u Ciebie w najbliższym czasie to ten i inne durne pomysły w Twojej głowie.

image