Wczoraj pod wieczór dostałem przykry telefon od Keilana Merr odnośnie tego gościa obok mnie na zdjęciu, szczerze mówiąc, jestem pod wielkim wrażeniem waleczności i chęci do życia tego zwierzaka, bo jeszcze wczoraj, ujmując to w grzeczne słowa był w „nieprzyjemnym” stanie. Dalej nie potrafię pojąć jak można zostawić bezbronne, domowe i kochające zwierzę na pastwę losu w sidłach łańcucha, obwiązując go daleko poza miastem w znikomej obecności śladów człowieka. Nie wiem, co trzeba mieć w głowie, żeby traktować jak to ludzie mówią „najwierniejszego przyjaciela człowieka” w taki sposób, jestem ciekaw co WY byście zrobili, jakby Wasze dupsko spoczęło na miejscu tego cudownego zwierzaka, bez wody, bez jedzenia i przede wszystkim bez obecności człowieka, bez czułości i miłości, jeśli chcecie się pobawić w ciepły i rodzinny dom z psem na czele to kupcie sobie pluszaka bezmózgie debile i nie myślcie nawet o adoptowaniu psa, a co gorsza, kupieniu go z jakiejś pseudohodowli, czy innego ścierwa. Pies to nie jest zabawka, to równie identyczna istota jak MY ludzie, która potrzebuje wyżej wymienionych podstaw do funkcjonowania.
Jestem winny podziękowania jako człowiek i wielki miłośnik zwierząt Nevaeh North która dzielnie razem z Keilaną i służbami Fire Department walczyła o uratowanie tego zwierzaka i jak widać – ma się całkiem nieźle, dzisiaj zaliczyliśmy już pierwszy krótszy spacer z uwagi na przeprowadzaną rekonwalescencje jednej z łap, która doznała głębszego urazu, niż wszyscy przewidywaliśmy. Mimo wszystko jesteśmy dzielni i nie poddajemy się razem z tym gościem tylko z głową do góry walczymy o lepsze jutro, jesteśmy na dobrej drodze do pełnoprawnego zdrowia! Swoją drogą Nevaeh North – niedługo Twoja kolej wyjścia z tym gostkiem na spacer, mam wrażenie, że trochę się za Tobą stęsknił.
Chciałbym jednocześnie nagłośnić tą całą sprawę, bo nie jest tutaj mowa tylko o psiakach tylko o wszystkich zwierzętach, tych domowych, czy też bardziej hodowlanych. Ruszmy wszyscy razem z #meandmyanimal by dać rozgłos wyżej omawianej sprawie, bo takie rzeczy dzieją się na co dzień nie tylko w regionie Stanów Zjednoczonych tylko na całym świecie – wierzę w siłę rozsądnie myślących ludzi i w to, że takie przypadki będą coraz mniej występować, warto próbować.
Nevaeh North
Delete Comment
Are you sure that you want to delete this comment ?
Chase Love
Delete Comment
Are you sure that you want to delete this comment ?
Genesis Trujillo
Delete Comment
Are you sure that you want to delete this comment ?
Bailee Cantrell
Delete Comment
Are you sure that you want to delete this comment ?
Chenille CarterLarocque
Akcji ratunkowych jest wiele. Staramy się pomagać w odbiorach i wszelkich realizacjach. Zawsze jesteśmy otwarci, żeby przekazać nasze środki, nasze miejsce i nasze zasoby do działania. Jesteśmy dla tych zwierząt. Jest to dla nas na tyle ważne, że nawet formalnie powołana jest do tego osobna podfundacja - Animal Care Foundation, którą stworzyłam wraz z Zoe Andersson.
Staramy się mieć dobrą opinię, bo w końcu tego wymaga od nas specyfika pracy. Stronimy od afer, przepychanek słownych. Jesteśmy w kraju, żeby pomagać i tego się trzymamy. Patrzę z pewnym wewnętrznym żalem na dyskusję rozpoczętą w jednym z wątków powyżej i chcę krótko się do niej odnieść. Żadne, ale to podkreślam, żadne ruchy marketingowe, które w jakiś sposób promują pomoc nie powinny być piętnowane. Osobiście uważam, że nawet takie, które zakładają wybielanie czyjegoś wizerunku są lepsze, niż żadne. Chcę jeszcze raz podziękować za ten post i za rozpoczęcie akcji. Jeśli widzisz w całej sytuacji miejsce na pomoc ze strony naszej fundacji, napisz do mnie na DM. Postaram się osobiście pomóc.
Przyjrzymy się również sprawie reprezentowania fundacji w mediach społecznościowych.
Dziękuję jeszcze raz za pomoc temu psiakowi!
Delete Comment
Are you sure that you want to delete this comment ?