Marquis North udostępnił(-a) wpis  
2 lat

Zabawne jest to, że kiedy Twoja cudowna partnerka groziła śmiercią mi, to mimo Twojego wielkiego oburzenia, tego że się na niej zawiodłeś i zerwałeś z nią kontakt, wystarczył tylko miesiąc żeby jej, jak to nazwałeś w przypadku Matosa "obrzydliwy krok" zniknął z Twojej głowy.

To, co gadał Sergio Matos to jedno i pod żadnym pozorem nie mam zamiaru go bronić - ale dopóki nie dotknął ani Ciebie ani Twojej partnerki, a Ty wypaliłeś w niego serię z pistoletu, to nie ma mowy o samoobronie i "działaniu w dobrym celu" Od wymierzania sprawiedliwości jest departament, a nie Ty z nielegalną bronią. Wcale nie zostałeś, cytuję, "zmuszony do postawienia się w obronie", po prostu jesteś niestabilnym emocjonalnie i psychicznie gościem, który postanowił rozstrzelać innego.

W części poświęconej DSE wspominasz, że jesteś ciekaw jaki facet nie postąpiłby tak samo jak Ty w takiej sytuacji. No nie wiem, może każdy który myśli trzeźwo? Wpakowałeś sobie trzy zarzuty i to cholernie poważne. Myślisz, że w ten sposób pomogłeś swojej partnerce? Seria z pistoletu w drugiego gościa to jest według Ciebie jakiś naturalny odruch w takiej sytuacji? Twoje tłumaczenie przez telefon, że to była samoobrona jest tak samo śmieszne jak to, że podobnie jak Twoja partnerka nie potrafisz dojrzeć winy w samym sobie, ale z łatwością znajdujesz ją w innych, nawet jeśli jej nie ma.

DSE zbierze sie na PR-owe gadki? To nie PR-owe gadki, tylko wyrażenie kurewskiego żalu spowodowanego całą sytuacją i tym, że dostałeś od nas zaufanie i wsparcie, a jednak wybrałeś życie gangstera i zmarnowałeś nasz czas i swój potencjał muzyczny.

Pamiętajcie ludzie, widocznie strzelanie do ludzi z broni to naturalny odruch u niektórych i "ciekawe który facet nie postąpiłby tak samo". Poprzedni post miał być ostatnim w tej sprawie ode mnie - ten już na sto procent będzie i podtrzymuje swoje słowa. Miejsce przestępców jest w stanowym, a nie na scenie muzycznej.

Percy Pressey odczuwa Rozbawienie
2 lat

OFICJALNY STATEMENT!

Odnosząc się do sytuacji, którą nagłośnił portal OnSpot, chciałbym rozwiać wszelakie wątpliwości odnośnie mojej osoby jak i zaistniałej konfrontacji.
Sergio Matos posunął się do obrzydliwego kroku, grożąc mojej partnerce pozbawienie życia, poprzez prześladowanie jej różnymi formami, poczynając od telefonów z groźbami, po przyklejanie informacji na samochód z obrzydliwymi treściami, opisując w nich przemoc i potencjalne chęci do wyrządzenia krzywdy wraz z wyłudzeniem ogromnej kwoty pieniężnej w wysokości stu pięćdziesięciu tysięcy amerykańskich dolarów, za rzekomą /ochronę/ jej persony.
Tuż obok miejsca zdarzenia, na stacji benzynowej obok jednej z lokalnych restauracji, stacjonowała grupa funkcjonariuszy, która w międzyczasie odbywała swoją przerwę, w momencie gdy ich zobaczyłem, momentalnie do nich podjechałem, chcąc streścić im ową sytuację, przekrzykiwali mnie i z trudem wyjaśniłem im o co chodzi ze sprawą, w której jestem głównym oskarżonym.
Chciałbym dodać od siebie tyle, że działałem pod wpływem ludzkich emocji, które targały mną od wewnątrz, z momentem, gdy dowiedziałem się o owych pogróżkach i prześladowaniu, w obecnej na tamten czas chwili, liczyło się tylko i wyłącznie bezpieczeństwo mojej drugiej połówki, dlatego również posunąłem się do takich, a nie innych czynów, za które postawiony został mi już wyrok w zawieszeniu. Czy czuję się winny tego wszystkiego? Nie, wychodzę z założenia, że rzekomy żart wystosowany przez poszkodowanego ciążył na sobie taką wagę, przez którą zostałem zmuszony do postawienia się w obronie mojej partnerki.
Jak już sam mogłem dostrzec, zostałem wyrzucony z wytwórni Digital Scale Entertainment i szczerze mówiąc trochę tego nie rozumiem, pewnie zbiorą się na jakieś PR-owe gadki, ale koło chuja mi to wszystko lata, bo to nie oni byli postawieni w stresowej sytuacji, która miała wagę potencjalnej śmierci bliskich ich osób, jestem jedynie ciekaw, który facet na moim miejscu nie postąpiłby identycznie, ale na ten temat mogę jedynie spiskować i zatracać się we własnych myślach.
Nie pozostaje mi nic innego, niż czekać na rozprawę sądową i wybronić się z dwóch zarzutów, które zostały mi przedstawione z trzech, bo jestem pewny, że razem z moim sztabem prawniczym jestem w stanie zrzucić ciężar z moich barków, który został nałożony przez napomknę po raz ostatni "ŻART" mówiący o skrzywdzeniu, wyłudzeniu pieniędzy na niewinnej i bezbronnej dziewczynie.

Jeśli cokolwiek będzie się działo, czym będę mógł się z Wami podzielić, to z pewnością to zrobię.
Z poważaniem Percy Pressey.