5 minut mi zajęło zrobienie researchu i stwierdzam następujące fakty:
1. Maxine i Kells rozstali się długo przed jego śmiercią, co świadczy jego wyjazd do Kanady.
2. Nie znalazła sobie nowego bolca. Dean Nash ma partnerkę.
3. Marquis strzela z dupy jak Indianka z łuku zawsze jak tylko widzi Maxine. Nie wiem, co mu zrobiła, ale za każdym razem dostaje kociokwiku jakby mu psa naleśnikiem zabiła. Podczas Paradise też coś tam warczał na jej temat, nawet piorunujące spojrzenie jego żony nie pomogło.
4. Obrońcy moralności i szacunku podczas pogrzebu przyjaciela odjebali największą szopkę, poniżając Maxine i Kayes porównując je do ZMARŁEJ(sic!) Daphne Chamberlain
5. Zgodnie z powyższym Kells i Daphne nie przewracają się w grobach. Oni tam nakurwiają breakdance’a
6. Darcie mordy i policzkowanie kogokolwiek podczas pogrzebu jest bardziej obraźliwe niż założenie zielonej sukienki i zrobienie sobie selfie ze znajomym.
7. Rychu Sutliff ma rację, każdy przeżywa żałobę inaczej i chuj wam do tego