Eelis Forsberg udostępnił(-a) wpis  
3 lat

Przemoc eskaluje już od dłuższego czasu - problem polega na fakcie, że to szybko się przykrywało albo pomijało. Kilka smutnych wpisów w social mediach, dwa dni i tematu nie było. Ale fakt, że zaczyna się budować jakieś ruchy społeczne od momentu śmierci sławnych osób też jest groźnym zjawiskiem.

Publiczne cierpienie zawsze najlepiej się sprzedaje jeśli coś jest medialne - tym bardziej każdy musi dodać kilka swoich drobnych, rzucić statement żeby podbić sobie zasięgi. To jest niesmaczne, niewłaściwe i fałszywe.

To zaczynało się już jakiś czas temu - jednak nikt nie dawał o to jebania bo dotyczyło kogoś bardziej niszowego; bo nie umarł; bo był szarym obywatelem i jedynie jego rodzina odczuła jego śmierć; bo nikogo nie interesuje.

Przestańmy być wybiórczy i nie traktujmy siebie jako elit i nadludzi, bo nimi nie jesteśmy a to miasto trzeba budować razem z tymi, którzy stanowią jego podstawę - Ci, którzy tyrają dzień w dzień za marne grosze, są jebani przez system ubezpieczeń, podatki - a finalnie mogą wyrwać kulę w każdym momencie z byle powodu. Wszyscy jesteśmy tacy sami - i wybudzenie powinno trwać od dawna, aczkolwiek niektórzy potrzebowali nieco innej zachęty. Przykry pierdolony świat blichtru.

3 lat

Zabawne, że musiało dojść do śmierci i ataków na celebrytów, by ktoś się zesrał nagle nad tym, że hej - chyba coś tu nie działa, nie?
Musieliście zobaczyć medialną śmierć, by to do Was dotarło? Zabawne

Nie, nie uwłaczam tu niczyjej śmierci - ba, nawet to co czuje teraz Lou po śmierci Baby Ray, ale nie o tym tutaj.

W tym mieście wiele rzeczy nie działa. Z resztą, kto kojarzy pierwsze tygodnie działania Hakael, do okresu ataku na Jack Wesker nie potrzebuje przykładów.

Gdzie byliście, gdy ludzie na Davis ginęli i giną dalej?
Gdzie byliście, gdy w the Barrel na koncercie typ potrafił tańczyć z jebaną bronią?
Gdzie byliście, gdy dochodziło do kolejnych strzelanin w jebany biały dzień?

No tak. Ci ludzie byli za mało medialni, by to tak zadziałało.

Tuzin normików nie będzie się nigdy równał jednemu celebrycie.

I nim ktoś mi powie "hej, przecież teraz działamy!" - spoko, działajcie. Szkoda tylko, że musiało przelać się aż tyle krwi, by pewne rzeczy dotarły do ludzi

image